sobota, 14 października 2017

[SOY LUNA] JAK ZROBIĆ WROTKI PODOBNE DO TYCH, KTÓRE MAJĄ POSTACIE Z SERIALU?

Hej, hej. Witam was po dosyć długiej przerwie od pisania. Niestety przez to, że w tym roku mam bardzo dużo nauki, ponieważ w kwietniu piszę egzaminy gimnazjalne, a nauczyciele nie dają nam spokoju i zadają dziesiątki prac domowych oraz co dzień robią kartkówki. Mimo, że nie mam kompletnie czasu postanowiłam coś dla was dzisiaj napisać. Wczoraj wieczorem oglądałam sobie filmik na YouTubie i nagle niżej, w proponowanych odcinkach pojawił się pewien z dosyć intrygującym tytułem. Jako, że jestem bardzo ciekawską osóbką, postanowiłam w niego kliknąć i zobaczyć o co chodzi. Kiedy się skończył wpadłam na pomysł, aby was o tym poinformować i oto jestem. A więc, jak widzicie po tytule - Czy można samemu zrobić wrotki jakie posiadają bohaterowie w "Soy Lunie"?

sobota, 23 września 2017

Opowiadania] Lutteo - Rozdział 2

Cześć!
Na starcie przepraszam że rozdział pojawia się tak późno, ale obecnie jestem chora i nie mam ochoty na nic innego niż leżenie w łóżku, picie gorącej czekolady i oglądanie Shadowhunters haha. Trzeba przyznać, że mam niezłego pecha w chorowaniu, tak samo jak rok temu zachorowałam w weekend przed wycieczką (we wtorek jedziemy z klasą na kilkudniową wycieczkę do Wisły). Okey, nie będę już przedłużać. Zapraszam do czytania!
Obudziłam się następnego dnia o 7:20, w popłochu rzuciłam się w stronę szafy z ubraniami, teraz gdy jest tu Sharon, wiem że będę musiała iść do szkoły. Wyjęłam z szafy czarny sweter i granatowe getry a następnie szybko pobiegłam do łazienki gdzie przebrałam się i umyłam zęby. Wróciłam do pokoju gdzie znalazłam swoją torbę i wrzuciłam tam kilka zeszytów. Z pod łóżka wyjęłam swoje białe trampki, ubrałam je na nogi i wyszłam z pokoju. Biegnąc na dół prawie przewróciłam się na schodach... Trzeba przyznać że jedno się nie zmieniło - nadal jestem okropną niezdarą. Wbiegłam do kuchni i wyjęłam z lodówki sok pomarańczowy, z szafki koło lodówki wyciągnęłam croissanta z malinami i usiadłam przy stole, jadłam najszybciej jak umiałam. Spojrzałam na zegarek - była 7:49. Odstawiłam nie sprzątając resztki śniadania i pobiegłam w stronę drzwi. Już miałam naciskać na klamkę gdy nagle usłyszałam skrzypienie schodów. Odwróciłam się napięcie i zobaczyłam panią Sharon.
- Co się dzieje? Gdzie wybierasz się tak wcześnie? - zapytała nieco zdenerwowana. Pewnie ją obudziłam.
- Lecę do szkoły, właściwie jestem już spóźniona więc... - zaczęłam
- Przecież jest sobota. - wycedziła przez zęby i popatrzyła na mnie jak na idiotkę. Właściwie się jej nie dziwię. Teraz czuję się jak TOTALNA idiotka.
- Oh... Przepraszam że panią obudziłam, lepiej już pójdę. - szepnęłam zawstydzona.
- Poczekaj... Chcę ci coś powiedzieć. - powiedziała szybko Sharon. Zatrzymałam się jak wryta i spojrzałam na nią.
- Pojedziesz z nami do Buenos Aires, nie mogę pozwolić żeby córka tak bardzo oddanych mi pracowników trafiła do sierocińca. Będziesz mieszkać w mojej rezydencji w pokoju dla służby. - dokończyła. Ta informacja strasznie mnie zaskoczyła. Nie chciałam wyjeżdżać, tutaj miałam wszystko, dom, wspomnienia, przyjaciół... Kochałam to miejsce mimo bólu które mi przyniosło.
- Proszę pani, bardzo mi miło ale...
- Nie ma żadnych ale. Nie zostawię cię tu samej. Wyjeżdżamy we wtorek po południu. - powiedziała i odeszła.
Wróciłam do kuchni aby dokończyć śniadanie i trochę pomyśleć... Może faktycznie w Argentynie czeka mnie coś dobrego? Może tam poczuje się lepiej i... Zapomnę o tej tragedii, ale z drugiej strony, zostawię tu wszystko... Całe moje dawne życie, i nadzieję że mój ojciec wróci.
- Słońce, wszystko dobrze? - z zamyślenia wyrwał mnie głos Olgi.
- Oh tak... Wybacz Olga. Po prostu myślę nad wyjazdem. - powiedziałam cicho.
- Kochanie... Obawiasz się prawda? - zapytała i usiadła na przeciwko mnie.
- Olga... Boję się że jak wyjadę to zapomnę o mamie, ojcu, stracę to wszystko... Całą moją przeszłość. - szepnęłam
- Luna - kobieta złapała mnie za ręce. - nie ważne gdzie będziesz, czy tu, czy w Argentynie czy może jeszcze zupełnie gdzieś indziej to pamiętaj że przeszłość i wspomnienia zawsze zostaną w twoim sercu. Nawet gdybyś niechciała to one zawsze będą częścią Ciebie. - objęła mnie ramieniem pocieszająco. - i pamiętaj że nie zostawiasz wszystkiego bo np. ja i twoje wrotki będziemy z tobą na zawsze. - powiedziała wesoło i wyciągnęła z pod stołu moje buty na kółkach.
- To znaczy, że jedziesz z nami? - zapytałam nieco weselsza.
- Tak, nie pozwolę żebyś została sama, księżycu. 
- Dziękuję. - szepnęłam i przytuliłam ją.
 Nagle usłyszałyśmy dźwięk czyjegoś głosu dobiegającego z góry.
- Słucham?! Tak się tłumaczysz? Nie zgadzam się! - krzyczała dziewczyna do słuchawki. - Matteo! Jak to ze mną zrywasz?! Nie możesz tego zrobić! Nie rozumiesz? 
Popatrzyłam na Olgę zmieszana.
- Metteo idioto! Jak śmiesz, stracisz wszytko, pozycję, miano króla toru - Wszystko! Chyba że tego nie zrobisz! - krzyczała do słuchawki Ambar. - Halo?! HALO!
Po chwili zdenerwowana Ambar weszła do kuchni.
- Co tak na mnie patrzysz młoda? - warknęła. - Olga przygotuj mi śniadanie, kanapki z awokado i łososiem a do tego melisa... Albo nie! Musli z jagodami i koktajl truskawkowy, albo nie... Zapiekanki z serem i zielona herbata. Przynieś mi to potem do pokoju. - uśmiechnęła się fałszywo i odeszła.
- Nie lubię jej - szepnęłam do Olgi.
- Ja też. - odpowiedziała i roześmiałyśmy się.

sobota, 9 września 2017

[Opowiadania] Lutteo - Rozdział 1

 
Cześć!
Niezmiernie miło mi przywitać was w pierwszym rozdziale nowego opowiadania o Lutteo. Jeżeli ominęliście poprzedni post z informacjami i prologiem to radzę wam do niego wrócić, bo jest tam kilka dość ważnych informacji i oczywiście krótki prolog. A więc zapraszam do czytania! 
Znalezione obrazy dla zapytania lutteo

środa, 30 sierpnia 2017

[Opowiadania] Lutteo - Informacje, Prolog

Czeeść!
Kochani serdecznie witam was w kolejnym poście po dość długiej przerwie. Sprawdziłam wyniki ankiety dotyczącej dalszych losów opowiadań i zanim przejdę do prologu pierwszego rozdziału to zapraszam wam abyście przeczytali tę część posta w której będzie dużo informacji o losach tego opowiadania. Nie przedłużając!
Znalezione obrazy dla zapytania logo disney

INFORMACJE
Na początek może ta, można powiedzieć nudniejsza część posta czyli część informacyjna. A więc tak, dokładnie przeanalizowałam wyniki ankiety i sądząc po nich widać że podobało wam się opowiadanie o Ruggarol. Jestem baardzo wdzięczna wszystkim którzy czytali, komentowali, a także dawali mi pomysły na kolejne części, z wielką radością przyjęłam to, że opowiadanie wam się podobało. W ankiecie poprosiłam was także o wskazanie o czym chcielibyście aby powstały kolejne opowiadania. Bardzo dużo z was chciało, abym kontynuowała Ruggarol, dużo było głosów także na Lutteo i The Lodge. Po dość długim zastanowieniu i skorzystaniu z  rad Julki zdecydowałam, że nie wznowię opowiadania o Ruggu i Karol. Wiem, że wielu z was może to zawieść, ale nie chcę mieszać już w wątku który tak na prawdę został już zakończony, ale za to postanowiłam stworzyć coś nowego, ale podobnego czyli opowiadanie o Lutteo. Mam nadzieję, że ten pomysł przypadnie wam do gustu. ♥ Dalej, jeśli chodzi o sprawy organizacyjne tutaj mam dwie BARDZO ważne informację. Pierwsza - rozdziały będę dodawać w soboty od 09.09 co tydzień. Druga sprawa, jeżeli chcecie być na bieżąco, wiedzieć kiedy opowiadanie się nie pojawi, kiedy pojawi się zamiast soboty i o innych ważnych sprawach organizacyjnych lub chcecie poznać jakieś dodatkowe informację dotyczące opowiadań, może jakieś ''spojlery'' to koniecznie zaobserwujcie mnie na Asku KLIK, bo to tam będę dodawać wszystkie informację, jeżeli chcecie możecie zadać mi też tam pytania właśnie w temacie bloga itd. Dużo informacji o opowiadaniach i najnowszych postach znajdziecie też na fanpage bloga.
A teraz już nie przedłużając więcej!!! PROLOG...

Weszłam szybkim krokiem do domu, mieszkam w Meksyku, dokładnie w Cancun. Ahh, jak ja kocham to miejsce, nie wyobrażałabym sobie życia gdzieś indziej. Zdjęłam buty i weszłam do środka, mieszkaliśmy z rodzicami w dużej rezydencji zakupionej przez jakąś kobietę z Argentyny, moi rodzice tam pracowali mama jako kucharka, a ojciec władał resztą służby. Jednak dziś coś było inaczej - od progu nie przywitał mnie zapach świeżo upieczonych ciasteczek które mama zawsze robi na deser, w domu było pusto, nikt nie plątał się po nim, a Olga (jedna z pracownic) nie przywitała mnie od razu pytając jak minął mi dzień. Było tu jak nigdy, cicho... a to oznaczało że albo ktoś umarł, albo... nie w sumie to nie ma innego wyjaśnienia. Odłożyłam buty do szafki, założyłam kapcie i weszłam do kuchni. Było tam pusto. Weszłam do salonu - tam także nie było żywej duszy.
- Jest tu ktoś?! - zawołałam zaniepokojona. Nikt nie odpowiedział. Odwróciłam się i...
-Olga? - staruszka stała za mną, miała czerwone oczy, jakby... płakała. 
- Luna, tak mi przykro, kochanie.- szepnęła i objęła mnie mocno ramieniem.
- Olga, co jest grane? Dlaczego jest ci przykro? - spytałam próbując wyrwać się z objęć kobiety.
- To ty nic nie wiesz? - zdziwiła się rozluźniając objęcie. Odsunęłam się od niej i popatrzyłam jej w oczy. Nie było widać tam tak jak zawsze radości, błysk w jej oku jakby... zniknął. Zamiast tego dostrzegłam w jej oczach strach, smutek i żal. Jej policzki były bardzo blade, usta jakby sine. 
- Powiedz mi, proszę... co się stało? Gdzie rodzice? - popatrzyłam na nią błagalnie.
- Luna... tak strasznie mi przykro wiem jak ją kochałaś. - szepnęła i złapała mnie za rękę.
- Cholera... o czy ty do diabła mówisz?! - byłam coraz bardziej zdenerwowana, czułam jak głos mi się łamie.
- Może lepiej usiądź. - Olga wyciągnęła rękę, ale ja ją odepchnęłam.
- CO SIĘ DZIEJE? - wrzasnęłam.
- Twoja mama...kochanie wiem że to ciężkie... wiesz ona... nie żyje. - ostatnie słowa przebiły moje serce niczym strzała. 'Nie żyje' - powtarzałam w myślach nie mogąc zrozumieć co właśnie się stało. Czułam jak do oczu napływają mi łzy, nie mogłam ich ukryć. Każda z nich spływała powoli po moich policzkach. Po kilku sekundach cała moja twarz była już mokra od łez, wydałam z siebie okropny szloch i upadłam na ziemię. ''Nie żyje'' - powtarzałam dalej w myślach. Mama nie żyje.

niedziela, 27 sierpnia 2017

[Recenzja] Idealne książki na lato: "Drugie Bicie Serca" i "Błękit"

Kończy się sierpień, a za tym idzie to, iż minęły już prawie całe wakacje. Nie wiem jak wam, ale mnie to zleciało jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki i nie mogę sobie wyobrazić, że już niedługo będę musiała wrócić do szkoły i uczyć się kolejnych wzorów z matematyki czy słówek na język angielski. Tak czy inaczej chcę jak najlepiej spędzić te kilka ostatnich dni. W lipcu głównie skupiałam się na odpoczynku i czytaniu książek, ponieważ bardzo często wyjeżdżałam, a w podróży mi się nudziło. Jako, iż w dwóch powieściach się zakochałam, chciałabym wam o nich trochę opowiedzieć, abyście mogli je przeczytać jeszcze w te wakacje lub na samym początku września. Zaciekawieni? Zapraszam!

piątek, 25 sierpnia 2017

[SOY LUNA 2] Kiedy w Polsce?

Soy Luna to serial popularny na całym świecie opowiadający o tytułowej bohaterce, która wraz z rodzicami przeprowadza się z Meksyku do Argentyny, gdzie poznaje nowych przyjaciół i rozwija swoją pasję, czyli jazdę na wrotkach. Pierwszy sezon zakończył się w naszym kraju wiosną pocałunkiem Luny i Matteo. Ja, zresztą jak część z was jest bardzo ciekawa co się dalej wydarzyło. Czy chłopak wróci do Buenos Aires? Jak potoczą się losy głównej bohaterki? Czy dowie się, że jest Sol Benson? Co zrobi Sharon kiedy odkryje, że miała swoją siostrzenicę "pod nosem"? Niestety na kontynuację w Polsce musieliśmy troszkę poczekać, ale na szczęście już we wrześniu poznamy odpowiedzi na wszystkie pytania. Drugi sezon Soy Luny będziemy mogli obejrzeć od 18 września o godzinie 19:30 od poniedziałku do piątku. Powtórki zostaną emitowane o godzinie 22:00 oraz 14:05 następnego dnia. 



LUBICIE "SOY LUNĘ"? CZEKACIE NA ODCINKI W POLSCE? JAK MYŚLICIE, CO SIĘ WYDARZY?

środa, 23 sierpnia 2017

#Być jak Karol Sevilla

Witajcie kochani po dłuższej przerwie. Wracam do Was z kontynuacją serii #Być jak. Dzisiaj za wzór posłuży nam Karol Sevilla. Stylizacje będą dwie i bardziej jesienne, bo jak wszyscy dobrze wiemy, za miesiąc kalendarzowa jesień. Bez zbędnego gadania, zapraszam do rozwinięcia.